Komentarz Marszałka Senatu RP dla PAP w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości

pap1234Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w rozmowie z PAP powiedział, że nie wyklucza powołania komisji śledczej ws. reprywatyzacji, choć wolałby, aby najpierw przyjrzeć się efektom pracy organów badających tę sprawę.

 

 

 

Zdaniem marszałka za zwroty nieruchomości w stolicy polityczną odpowiedzialność ponosi prezydent Warszawy. "Skandaliczna była wypowiedź pani prezydent Gronkiewicz-Waltz, która powiedziała, że nie wiedziała nic, a o ważnych problemach, również z punktu widzenia finansowego, decydowali urzędnicy. Dowiedziałem się z tej wypowiedzi, że Warszawą rządzili urzędnicy, a nie pani prezydent. Odpowiedzialność jednak ponosi pani prezydent i ona powinna ponieść odpowiedzialność polityczną" - ocenił marszałek Senatu.

 

Karczewski powiedział, że dziwi się, iż szef PO Grzegorz Schetyna "chroni panią prezydent Warszawy". "Ma wiele możliwości, dużą gamę różnych sankcji i decyzja o zawieszeniu w członkostwie w Platformie Obywatelskiej, to byłaby taka minimalna, najniższa decyzja, która powinna być podjęta. Oczekuję takich męskich, szybkich decyzji od Grzegorza Schetyny" - powiedział marszałek Senatu.

 

Pytany o postulat klubu Kukiz'15, by powołać sejmową komisję śledczą, która zbadałaby proces reprywatyzacji w całej Polsce, Karczewski odpowiedział, że nie wyklucza takiej możliwości.

 

"Nie wykluczam powołania komisji śledczej, jest to taki pomysł, nad którym trzeba się też zastanowić, choć wolałbym żebyśmy jednak przyjrzeli się efektom pracy tych wszystkich organów, które w tej chwili dokonują oceny i kontroli oraz dochodzą do tego, co faktycznie wydarzyło się w Warszawie" - powiedział marszałek Senatu.

 

Podobnie, jego zdaniem, przy rozważaniach, czy Gronkiewicz-Waltz powinna ustąpić z zajmowanego stanowiska, najpierw trzeba poczekać na ustalenia odpowiednich organów. "Nie chcę wydawać przedwcześnie sądów" - podkreślił Karczewski.

Marszałek Senatu uważa, że "problem reprywatyzacji" powinien zostać już zakończony, ale nie udało się tego zrobić przede wszystkim ze względu na możliwości finansowe państwa.

 

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP